Przejdź do głównej zawartości

Wzmianka o zmiankach...



Czyli o zmianach, tyle, że takich mniejszych.



Jeśli ktoś obserwuje ten jakże niesamowity blog (licznik RSS-ów oscyluje w okolicach magicznej liczby 10!), prawdopodobnie czegoś od nas oczekuje. Ja nie mam bladego pojęcia co to takiego, ale już sama świadomość istnienia takiej wyimaginowanej idei, tudzież rzeczy po prostu nas cieszy :) A jak człowieka coś cieszy to i motywuje i mu się chce i takie tam bla, bla, bla.

Co zmieniamy?

Dziś to był szablon. Odkryłem, że w Blogerze jest coś takiego jak "Wersja robocza Bloggera" i tam można dwoma kliknięciami sprawić sobie bardzo ładny szablon. Nawet dużo ładniejszy niż ten, co to go dziś ustawiłem. Ja po prostu nie chcę, żeby forma była lepsza od treści. Albo przynajmniej mi się tak wydawało 15 minut temu.

Czego nie wiecie o JakiWindows.pl?

Pewnie nie wiecie, że mamy już ponad 100 unikalnych wizyt dziennie, a chcielibyśmy mieć 100000. Tak, dziennie. Jesteśmy zdeterminowaną, dwuosobową bandą szkodników (z punktu widzenia Systemu, który kiedyś musi upaść i nie jest to jeden z systemów operacyjnych!) o skłonnościach do nielogicznych zachowań, więc powinno się to udać.

Pewnie nie wiecie, że mamy swój profil na Tweeterze i swój profil na Blipie i bardzo byśmy chcieli, żeby ktokolwiek nas tam śledził, a jeszcze lepiej, żeby czasem poczytał trochę naszych całkowicie bezsensownych wypocin. Naprawdę, bylibyśmy bardzo wdzięczni, zobowiązani i takie tam.

Pewnie nie wiecie, że za rok będzie koniec świata.

Pewnie nie wiecie, że kiedy staniemy się popularni w Polsce to zaczniemy pisać kolejną wersję językową pod domeną .CN Krzysiek dostał zadanie bojowe nauczenia się w tym czasie języka mandaryńskiego, na razie idzie wszystko zgodnie z planem. Naprawdę szkoda czasu zdobywać Europę, jakoś kiepsko widzimy współpracę z kontynentem, który nie potrafi sobie nawet t-shirta wyprodukować.

Słowem zakończenia

Jeśli znajdziecie gdzieś błąd lub literówkę nie wahajcie się alarmować! Jeśli znajdziecie jakieś bzdury, albo akty domniemanego (w Waszym jedynie mniemaniu, oczywiście) szowinizmu, rasizmu i innych tam politycznych ułomności to także alarmujcie! To są straszne rzeczy i trzeba je nagłaśniać! (Nie mylić z potępiać)

Popularne posty z tego bloga

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

Jak zainstalować OpenOffice 3.2? (DEB)

Jako, że nie wszyscy mają najnowsze OO w repo, a po drugie, nie każdy lubi badziewne brązowe okienko uruchamiania w ubuntu... To napiszę najkrótszy na świecie przewodnik jak to zrobić. Ku chwale gugiela! 1. Otwieramy konsolkę 2. Wywalamy starego śmiecia. Bez obaw - konfigi zostają na dysku. sudo apt-get remove openoffice*.* 3. Wypakujmy, zmieńmy nazwę folderu, dla przykładu teraz będzie /home/przemcio/office cd ~/office/ DEBS  4. Instalujemy... sudo dpkg -i *.deb  5. Na koniec zajrzyj człeku jeszcze do podkatalogu desktop-integration albowiem tam znajdziesz odpowiedź na pytanie czemu zniknęło officowe badziewie z menu i czemu pliki nie kojarzą tego pakietu... Hasta Luego!

Przełomowy Firefox 15 beta już dostępny!

Mozilla Firefox to przeglądarka której nikomu przedstawiać nie trzeba. Jednak od czasu jej wielkiego sukcesu jakim niewątpliwie było zdetronizowanie Internet Explorera upłynęło już sporo wody w Wiśle i czasy się zmieniły. Użytkownicy się zmienili, internet się zmienił, a problemy jakie stwarzał nasz lisek nie zostały rozwiązane przez te kilkanaście już przecież nowych wydań. Pojawiały się nowe wersje i w zasadzie prawie nic (z punktu widzenia użytkownika) się nie zmieniało. Przykład: przeglądarka potrafiła się zachowywać niczym Windows 98 zajmując kolejne megabajty pamięci RAM z każdą nową zakładką i wcale nie zawsze zwalniała pamięć po zamknięciu nawet wszystkich kart.