To w sumie drobiazg, bo przecież nowości są w świecie komputerów jednymi z nielicznych stałych elementów;), ale warto wiedzieć, jakie są obecne granice możliwości, jeśli chodzi o sprzęt. W wypadku pojemności dysku twardego jest to obecnie rozmiar 3 TB (terabajtów). Zupełnie przyzwoity wynik, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że tyle danych da się upakować w pudełku wielkości podobnego pudełka, w którym kilkanaście lat temu udawało się zapisać 40 megabajtów. Jakieś 70 tysięcy razy mniej. I to przecież nie był początek, bo te same 40 megabajtów jeszcze wcześniej pakowano w znacznie większe pudełka, rozmiarami przekraczające dzisiejsze nagrywarki DVD. Zdjęcie na początku tego tekstu pokazuje zresztą etykietę starego dysku firmy Segate, mającego pojemność 1 gigabajta, czyli tyle co stary, tani pendrajw.
Nie chodzi o to jednak, żeby się licytować, jak to fajnie postęp idzie, bo dojdziemy przypadkiem do taśm perforowanych, którymi zapełnimy oddział archiwum IPN, albo jeszcze dalej, do glinianych tabliczek - i wykonamy podobne przeliczenie, ile to miejsca na takim nośniku zajęłyby 3 terabajty.
Ciekawostką jest, że trzy terabajty, to pojemność przekraczająca to, z czym większość dotychczasowych pecetów może sobie poradzić. Na blogu, z którego wziąłem informacje na ten temat, pojawia się ta kwestia, jako problem. Moim zdaniem sprawa nie jest duża - większość starych komputerów i tak nie ma potrzeby, a często nawet sensu rozszerzania pamięci masowej do takich rozmiarów. A w nowych problemu nie będzie. I już.
Za nowy, duży dysk odpowiada swoją drogą właśnie Segate, tak się składa, najlepsza marka dysków twardych. Nie mówię, że inni robią dyski złe, ale jakoś tak zawsze było, że Segate'y żyły najdłużej. Czego dowodem istnienie takich kolekcji:
To się właśnie dzieje z twardzielami, które żyją zbyt długo;) Niby wszystkie one działają, ale nie ma co z nimi zrobić, bo trochę za małe, by pakować je do sprzętu. W gruncie rzeczy da się je zastąpić nawet nie dyskiem, ale, jak już wspomniałem, porządnym pendrajwem.
I pomyśleć, że jeden taki dysk, to kiedyś było "dużo"...