Przejdź do głównej zawartości

Jak zamulić Pentium III Pac-Manem?

Jak zapewne wszyscy czytelnicy tego bloga wiedzą, wyszukiwarka Google zmienia niekiedy swoje logo na coś innego, niż tylko kilka kolorowych, nudnych literek, jakie widoczne są normalnie. A to z okazji rocznicy urodzin Newtona, a to dnia matki - zdarzają się ciekawe urozmaicenia. I jest to jeden z podstawowych powodów, dla którego w ogóle warto chodzić na google.pl czy google.com, zamiast po prostu korzystać z okienka w przeglądarce internetowej:




Niedawno pojawiło się kolejne takie logo, tym razem związane z trzydziestoleciem jednej z najbardziej znanych gier na świecie: PAC-MANa. Jednak, co uświadomiłem sobie dopiero później, nie był to zwykły obrazek (kto próbował zapisać go klikając prawym klawiszem i nie widział opcji "zapisz obrazek jako..." mógł nabrać podejrzeń wcześniej; ja na przykład wyczułem że coś jest nie tak, ale wniosków dalszych z tego nie wyciągnąłem...). To była najprawdziwsza GRA.

Okazuje się, że możemy sobie zagrać w PAC-MANa z planszą przerobioną na logo Googla... I to zaadoptowanego specjalnie do nowoczesnych technologii internetowych, do jego napisania wykorzystano bowiem JavaScript, CSS i HTML. Co ciekawe, autorem aplikacji jest Polak.

Oczywiście zagrałem. Jeśli ktoś z was nie wie, jak to uczynić, podpowiem, że wszystkie te niestandardowe loga Google, tzw. Doodle, są udostępniane na specjalnej stronie, gdzie oczywiście można znaleźć i grywalnego PAC-MANa:


Gra jak gra, mnie zaciekawiło co innego. Otóż w oryginalnego PAC-MANa grałem po raz pierwszy na Commodore 64. Był to sprzęt oferujący jakieś kilkadziesiąt... kilobajtów pamięci operacyjnej. Powinno wystarczyć to do tego, byście mieli wyobrażenie na temat wydajności tego sprzętu. Zaprojektowana na taki komputer gra działała oczywiście płynnie.

Googlowego PAC-MANa uruchamiałem na maszynie może nie najnowszej, ale z pewnością szybszej niż C64, bo wyposażonej w procesor Pentium trzeciej generacji i kilkaset megabajtów RAMu. I co? Popatrzcie, co pokazywał wskaźnik wykorzystania procesora:



Nieźle. Nawet współczesny komputer może być za słaby na... PAC-MANa ;D

PS
Jeśli ktoś chciałby poczytać więcej na temat gierki Googla, to w sieci jest dostępny obszerny wywiad z autorem: Google Blog-Polska

Popularne posty z tego bloga

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

Jak zainstalować OpenOffice 3.2? (DEB)

Jako, że nie wszyscy mają najnowsze OO w repo, a po drugie, nie każdy lubi badziewne brązowe okienko uruchamiania w ubuntu... To napiszę najkrótszy na świecie przewodnik jak to zrobić. Ku chwale gugiela! 1. Otwieramy konsolkę 2. Wywalamy starego śmiecia. Bez obaw - konfigi zostają na dysku. sudo apt-get remove openoffice*.* 3. Wypakujmy, zmieńmy nazwę folderu, dla przykładu teraz będzie /home/przemcio/office cd ~/office/ DEBS  4. Instalujemy... sudo dpkg -i *.deb  5. Na koniec zajrzyj człeku jeszcze do podkatalogu desktop-integration albowiem tam znajdziesz odpowiedź na pytanie czemu zniknęło officowe badziewie z menu i czemu pliki nie kojarzą tego pakietu... Hasta Luego!

Przełomowy Firefox 15 beta już dostępny!

Mozilla Firefox to przeglądarka której nikomu przedstawiać nie trzeba. Jednak od czasu jej wielkiego sukcesu jakim niewątpliwie było zdetronizowanie Internet Explorera upłynęło już sporo wody w Wiśle i czasy się zmieniły. Użytkownicy się zmienili, internet się zmienił, a problemy jakie stwarzał nasz lisek nie zostały rozwiązane przez te kilkanaście już przecież nowych wydań. Pojawiały się nowe wersje i w zasadzie prawie nic (z punktu widzenia użytkownika) się nie zmieniało. Przykład: przeglądarka potrafiła się zachowywać niczym Windows 98 zajmując kolejne megabajty pamięci RAM z każdą nową zakładką i wcale nie zawsze zwalniała pamięć po zamknięciu nawet wszystkich kart.