Przejdź do głównej zawartości

Nareszcie wyszła stabilna wersja przeglądarki Chrome!

Niech się nie zmartwią wszyscy ci, którzy myślą, że zwariowałem i nie zauważyłem, że Chrome w wersji stabilnej istniało już od dawna. Nie zwariowałem, ani nie przeniosłem się w dzisiejsze czasy wprost sprzed kilku lat (choć tak się niekiedy czuję). Po prostu nie mam na myśli Windowsowej wersji przeglądarki. Dotychczas bowiem użytkownicy mogli się cieszyć stabilnym Chromem już od dawna, pod warunkiem że używali okienek od Majkrosoftu.


Właściciele makówek i pingwiniarze nie mieli aż tak łatwego życia. Musieli zadowolić się jakimiś tam wersjami "beta". Które to wersje wprawdzie działały i potrafiły to i owo, no ale to ciągle była "beta". (A propos - czy znacie to powiedzenie, że program, którego najbardziej potrzeba, zawsze jest akurat w wersji beta?)

Od teraz już wszyscy "odmieńcy" mogą korzystać z pełnowartościowego, także z nazwy, produktu. Wprawdzie - nie wiadomo po co ktokolwiek miałby korzystać z Chrome-a, no ale od przybytku głowa nie boli, a ostra konkurencja między przeglądarkami ma prawie same zalety. Tak więc można z niejakim zadowoleniem ogłosić, że zmienił się komunikat dla nie-windowsowców, wyświetlany, kiedy przechodzimy na stronę downloadu programu Chrome (http://www.google.com/chrome):



Więcej na temat: The Next Web

Popularne posty z tego bloga

Fedora 13 - Recenzja

Kilka dni temu ukazała się najnowsza, 13-sta już odsłona jednej najbardziej popularnych dystrybucji Linuxa - Fedora. Wśród ludzi z branży jest uważana za poligon testowy dla komercyjnego Red Hat Enterprise, który stanowi główne źródło utrzymania producenta i wydawcy obydwu systemów. Osobiście pierwszy raz w życiu odpaliłem Fedorę w dniu premiery tej wersji i już nasunęło mi się kilka spostrzeżeń...

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

2012? Nie. Gorzej - kończą się adresy IP!

Mam dwie wiadomości. Jak zwykle, jedna jest zła, druga mniej... Dobra jest taka, że zapowiadany szumnie koniec świata nie będzie jednak miał miejsca w 2012 roku. A teraz ta gorsza: nastąpi on w roku 2011. Dlaczego? Ponieważ - jak mówią prognozy* - we wrześniu 2011 skończy się pula adresowa numerów IP . IPv4, dodajmy.