Przejdź do głównej zawartości

Nowe Ubuntu 10.04, całkiem subiektywnie pokazane


Oto i stało się. Zainstalowałem nowe Łubudubu. Jestem jego fanem od wersji 7.10 Potem przeklinałem wszystkie kolejne wersje, no może poza 9.04 która miała kilka ciekawych rzeczy, jak na przykład aplet powiadamiania i która z oporem ale współpracowała z moją super-hiper-duper potężną kartą graficzną Intela. Zainstalowałem przedwczoraj najnowsze wydanie i postanowiłem przetestować te słynne pomysły Canonicala, jak np. rozszerzony aplet powiadamiania, gdzie tweeter, e-mail i komunikator mamy pod jedną ikonką. Co tu wiele gadać, będą zrzuty ekranu...



Pierwsza rzecz, która zrobiła na mnie wrażenie to komunikator Empathy zintegrowany z w/w ikonką powiadamiania. Komunikator obsługuje kilkanaście popularnych sieci i protokołów, w tym Gadulca! Btw. Kadu jest w oficjalnym repozytorium, co uważam za duży plus. Za minus, że ikonki w tym kadu potrafią znikać...

Okienko empatiowca bardzo przyjemnie przewija się, szkoda tylko, że nie obsługuje avatarów z sieci GG. W tle bardzo fajnie zrobione Centrum oprogramowania, gdzie znalazłem także Acrobat Reader'a


 W centrum znajdziemy całkiem przydatne programy w życiu elektronika... Wystarczy sonda napięciowa do karty dźwiękowej i zaoszczędzimy parę dobrych złociszy na oscyloskopie. Może nie jakiś hiper sprzęt, ale do zastosowań domowych na pewno wystarczy :)

Tapety!!! Ubuntu ma własne tapety! Tak, w liczbie mnogiej, większej niż jeden! I w dodatku są śliczne. To się nazywa POSTĘP i mówię to bez sarkazmu!

Już nie OpenOffice, a Oracle Office ;] Jeszcze poczekajmy na wprowadzenie opłat licencyjnych jak za Solarisa...


Na koniec udowodnię Wam, że jestem naprawdę czepialski i wybredny. Zapytam głośno: Kto do k*** nędzy pozwolił zainstalować w moim świeżutkim Firefoxie wtyczkę do iTunes?

Na koniec rzecz oczywista, lecz nie każdemu użytkownikowi znana. System pomocy w Ubuntu. Był, jest i będzie zajedwabisty! Jeśli zastanawiasz się jak łatwo i szybko postawić firewall, prawdopodobnie znajdziesz tam szybciej odpowiedź niż w Google! Polecando!

Popularne posty z tego bloga

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

Jak zainstalować OpenOffice 3.2? (DEB)

Jako, że nie wszyscy mają najnowsze OO w repo, a po drugie, nie każdy lubi badziewne brązowe okienko uruchamiania w ubuntu... To napiszę najkrótszy na świecie przewodnik jak to zrobić. Ku chwale gugiela! 1. Otwieramy konsolkę 2. Wywalamy starego śmiecia. Bez obaw - konfigi zostają na dysku. sudo apt-get remove openoffice*.* 3. Wypakujmy, zmieńmy nazwę folderu, dla przykładu teraz będzie /home/przemcio/office cd ~/office/ DEBS  4. Instalujemy... sudo dpkg -i *.deb  5. Na koniec zajrzyj człeku jeszcze do podkatalogu desktop-integration albowiem tam znajdziesz odpowiedź na pytanie czemu zniknęło officowe badziewie z menu i czemu pliki nie kojarzą tego pakietu... Hasta Luego!

Przełomowy Firefox 15 beta już dostępny!

Mozilla Firefox to przeglądarka której nikomu przedstawiać nie trzeba. Jednak od czasu jej wielkiego sukcesu jakim niewątpliwie było zdetronizowanie Internet Explorera upłynęło już sporo wody w Wiśle i czasy się zmieniły. Użytkownicy się zmienili, internet się zmienił, a problemy jakie stwarzał nasz lisek nie zostały rozwiązane przez te kilkanaście już przecież nowych wydań. Pojawiały się nowe wersje i w zasadzie prawie nic (z punktu widzenia użytkownika) się nie zmieniało. Przykład: przeglądarka potrafiła się zachowywać niczym Windows 98 zajmując kolejne megabajty pamięci RAM z każdą nową zakładką i wcale nie zawsze zwalniała pamięć po zamknięciu nawet wszystkich kart.