Czasem trzeba sobie ściągnąć na dysk film z Youtube, albo z innego serwisu. To się przydaje, bo nie zawsze oglądanie w przeglądarce internetowej zapewnia odpowiedni zestaw możliwości. Przyczyn jest kilka. Na przykład flaszowa wtyczka, odpowiedzialna za odtwarzanie, jest bardzo mało wydajna. Na starych lub mocno obciążonych komputerach sprawia to kłopoty z płynnym działaniem animacji. Czasem też, jeśli tej wtyczki (albo przeglądarki) długo nie aktualizujemy, niektóre „drobiazgi” nie chcą działać. A to nie można przyciszyć, a to przewinąć, a to uruchomić trybu pełnoekranowego.
Bardziej trywialnym powodem jest chęć archiwizowania. Chcemy zachować coś na dysku, np. filmik z Kamilem Durczokiem i Rurkiem, w obawie że plik zostanie z różnych „powodów regulaminowych” szybko zdjęty;-)
No, ale nie o przyczynach chciałem, tylko o sposobach. Okazuje się bowiem, że sprawa nie jest wcale tak oczywista, i jest pewna grupa internautów, która z tym zadaniem sobie bez instrukcji nie poradzi.
Podstawowe sposoby są dwa, z czego jeden działa, a drugi działa czasem. A czasem dobrze. Ale nie wiadomo dlaczego.
SPOSÓB NR 1
Ten sposób wymaga wykorzystania przez nas przeglądarki Firefox. Otóż spośród rozlicznych dodatków, jakie możemy sobie doinstalować, wybieramy taki, który się nazywa „Video DownloadHelper” (Klikamy Narzędzia/Dodatki, wybieramy pobierz dodatki i w wyszukiwarkę wpisujemy np. „video helper”, jak znajdziemy, każemy zainstalować i postępujemy zgodnie z instrukcjami na ekranie).
Od tej pory w przeglądarce mamy obok paska adresu gustowną ikonkę, przedstawiającą trzy kulki.
Kiedy tylko otworzymy stronę, zawierającą jakieś materiały multimedialne, trzy kulki nabierają kolorów i zaczynają się obracać, a obok nich pojawia się strzałeczka. Jeśli klikniemy tę strzałeczkę, pojawi się kilka opcji, w tym „Pobierz”. Ot i cała filozofija! ;-)
Specjalnie powiedziałem o dowolnej stronie z materiałami multimedialnymi, gdyż Video DownloadHelper działa nie tylko z Youtube, ale z bardzo wieloma innymi serwisami. Np. z Wrzutą, z której da się tym sposobem pobierać filmy i empetrójki.
Video DownloadHelper posiada także szereg innych użytecznych opcji, jak na przykład skompresowanie filmu do wybranego formatu.
Działa w takich warunkach, w jakich działa Firefox, a więc i pod Windowsem, i pod Pingwinem.
SPOSÓB NR 2
Ten patent wykorzystuje wiedzę na temat katalogu tymczasowego Opery oraz fakt, że plik wideo, który oglądamy „bezpośrednio” ze strony internetowej i tak musi zostać uprzednio przekopiowany do pamięci naszego komputera.
Otóż, Opera przetrzymuje taki film w swoich plikach tymczasowych. Co więcej, kiedy film ściągnie się cały (w okienku z filmem na YT cały pasek jest wtedy czerwony), jest też i zapisany w całości. Tak więc wystarczy otworzyć Operą stronkę z filmem i poczekać aż się wczyta w całości. I wiemy już, że mamy go na dysku.
Jak dotrzeć do plików tymczasowych Opery?
Otóż, mówiąc szczerze: nie wiem. I to jest właśnie ten problem.
Nie wiem, bo to zależy od wersji Opery i od systemu operacyjnego. Pełna loteria. Możliwe nawet że najnowsze wersje szwedzkiej przeglądarki (te z numerem 10) mają jakoś sprytnie poukrywane pliki tymczasowe. Tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń. W starszych wersjach (np. 9) było tak, że powstawał w katalogu użytkownika ukryty folder „Opera”, a w nim gdzieś zaszyty „cache4” Tamże znajdywały się wszystkie śmieci pobierane z netu: ikonki, fragmenty stron internetowych... No i filmy właśnie.
Często jest to wysypisko złożone z kilkudziesięciu tysięcy plików. Dlatego, jeśli jesteś jednym z tych szczęśliwców, którzy znaleźli cache, najpierw z opcji przeglądarki wyczyść sobie pliki tymczasowe, wtedy świeżo pobrany filmik łatwiej znajdziesz. Czasem do filmiku trzeba dopisać rozszerzenie „flv”, żeby działał.
----------
Jak więc widzimy, sposób drugi jest niewygodny, a do tego nie daje żadnej gwarancji. Dlatego szczerze polecam wtyczkę Firefoxa.
Ktoś uważny mógłby powiedzieć, że jest jeszcze trzeci sposób, związany z przeglądarkami: Opera posiada, podobnie jak Firefox, możliwość uruchamiania dodatków, tzw. widżetów. Są wśród nich takie, które mają podobne zadanie, co Video DownloadHelper. Z moich doświadczeń wynika jednak, że wszystkie one bardzo się starają, ale żaden nie działa.
Oczywiście, jeśli opisane tutaj metody się komuś nie podobają, to jest jeszcze wiele inncyh. Na przykład programik VDownloader, który ściąga (i kompresuje do „avi” lub „mpg”) film, jeśli tylko podać mu adres. Albo specjalne strony internetowe. Ja opisałem tylko dwa najczęściej używane przeze mnie sposoby. Tak czy siak: dla chcącego nic trudnego!
Bardziej trywialnym powodem jest chęć archiwizowania. Chcemy zachować coś na dysku, np. filmik z Kamilem Durczokiem i Rurkiem, w obawie że plik zostanie z różnych „powodów regulaminowych” szybko zdjęty;-)
No, ale nie o przyczynach chciałem, tylko o sposobach. Okazuje się bowiem, że sprawa nie jest wcale tak oczywista, i jest pewna grupa internautów, która z tym zadaniem sobie bez instrukcji nie poradzi.
Podstawowe sposoby są dwa, z czego jeden działa, a drugi działa czasem. A czasem dobrze. Ale nie wiadomo dlaczego.
SPOSÓB NR 1
Ten sposób wymaga wykorzystania przez nas przeglądarki Firefox. Otóż spośród rozlicznych dodatków, jakie możemy sobie doinstalować, wybieramy taki, który się nazywa „Video DownloadHelper” (Klikamy Narzędzia/Dodatki, wybieramy pobierz dodatki i w wyszukiwarkę wpisujemy np. „video helper”, jak znajdziemy, każemy zainstalować i postępujemy zgodnie z instrukcjami na ekranie).
Od tej pory w przeglądarce mamy obok paska adresu gustowną ikonkę, przedstawiającą trzy kulki.
Kiedy tylko otworzymy stronę, zawierającą jakieś materiały multimedialne, trzy kulki nabierają kolorów i zaczynają się obracać, a obok nich pojawia się strzałeczka. Jeśli klikniemy tę strzałeczkę, pojawi się kilka opcji, w tym „Pobierz”. Ot i cała filozofija! ;-)
Specjalnie powiedziałem o dowolnej stronie z materiałami multimedialnymi, gdyż Video DownloadHelper działa nie tylko z Youtube, ale z bardzo wieloma innymi serwisami. Np. z Wrzutą, z której da się tym sposobem pobierać filmy i empetrójki.
Video DownloadHelper posiada także szereg innych użytecznych opcji, jak na przykład skompresowanie filmu do wybranego formatu.
Działa w takich warunkach, w jakich działa Firefox, a więc i pod Windowsem, i pod Pingwinem.
SPOSÓB NR 2
Ten patent wykorzystuje wiedzę na temat katalogu tymczasowego Opery oraz fakt, że plik wideo, który oglądamy „bezpośrednio” ze strony internetowej i tak musi zostać uprzednio przekopiowany do pamięci naszego komputera.
Otóż, Opera przetrzymuje taki film w swoich plikach tymczasowych. Co więcej, kiedy film ściągnie się cały (w okienku z filmem na YT cały pasek jest wtedy czerwony), jest też i zapisany w całości. Tak więc wystarczy otworzyć Operą stronkę z filmem i poczekać aż się wczyta w całości. I wiemy już, że mamy go na dysku.
Jak dotrzeć do plików tymczasowych Opery?
Otóż, mówiąc szczerze: nie wiem. I to jest właśnie ten problem.
Nie wiem, bo to zależy od wersji Opery i od systemu operacyjnego. Pełna loteria. Możliwe nawet że najnowsze wersje szwedzkiej przeglądarki (te z numerem 10) mają jakoś sprytnie poukrywane pliki tymczasowe. Tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń. W starszych wersjach (np. 9) było tak, że powstawał w katalogu użytkownika ukryty folder „Opera”, a w nim gdzieś zaszyty „cache4” Tamże znajdywały się wszystkie śmieci pobierane z netu: ikonki, fragmenty stron internetowych... No i filmy właśnie.
Często jest to wysypisko złożone z kilkudziesięciu tysięcy plików. Dlatego, jeśli jesteś jednym z tych szczęśliwców, którzy znaleźli cache, najpierw z opcji przeglądarki wyczyść sobie pliki tymczasowe, wtedy świeżo pobrany filmik łatwiej znajdziesz. Czasem do filmiku trzeba dopisać rozszerzenie „flv”, żeby działał.
----------
Jak więc widzimy, sposób drugi jest niewygodny, a do tego nie daje żadnej gwarancji. Dlatego szczerze polecam wtyczkę Firefoxa.
Ktoś uważny mógłby powiedzieć, że jest jeszcze trzeci sposób, związany z przeglądarkami: Opera posiada, podobnie jak Firefox, możliwość uruchamiania dodatków, tzw. widżetów. Są wśród nich takie, które mają podobne zadanie, co Video DownloadHelper. Z moich doświadczeń wynika jednak, że wszystkie one bardzo się starają, ale żaden nie działa.
Oczywiście, jeśli opisane tutaj metody się komuś nie podobają, to jest jeszcze wiele inncyh. Na przykład programik VDownloader, który ściąga (i kompresuje do „avi” lub „mpg”) film, jeśli tylko podać mu adres. Albo specjalne strony internetowe. Ja opisałem tylko dwa najczęściej używane przeze mnie sposoby. Tak czy siak: dla chcącego nic trudnego!


