Dawno, dawno temu... No tak, powinienem wspomnieć na początku, że jestem starym piernikiem. Przynajmniej jeśli chodzi o świat komputerów. Swego czasu potrafiłem programować na Commodore 64, a to o czymś świadczy. (Powinno Ci to zaimponować tym bardziej, jeśliś się szczęśliwie urodził na tyle późno, by w ogóle nie wiedzieć co to takiego jest. Ale nawet jeśli tak, nie będę Ci pomagał: podobno jesteś przedstawicielem pokolenia, które z komputerem oswoiło się jeszcze zanim zaczęło raczkować, zatem wyguglaj sobie sam). Stąd też proszę brać pod uwagę, że poniższe wywody to będzie ględzenie starego dziada, który chciałby żeby wszystko było tak jak za jego starych, dobrych czasów, kiedy był piękny, silny i młody. Czyli gdzieś tak, lekko licząc, przed wojną.