Przejdź do głównej zawartości

Ubezpieczenie od... kary za piractwo

Jeżeli zakładasz nową lub zarządzasz istniejącą firmą ubezpieczeniową i nie wiesz jaki nowy produkt zaproponować klientom. Albo jeśli administrujesz torrenciarskim serwerem, co w chwili obecnej nie wszyscy uważają za zgodne z prawem i obawiasz się konsekwencji ze strony dziwnych organizacji, tzw. antypirackich... 



Teraz Duńczyk otrzymał pozew sądowy, w którym organizacja domaga się od niego zapłaty odszkodowania w wysokości 1,6 miliona koron (ok. 880 tys. złotych). Nastolatek zdaje się przewidział kłopoty i jest ubezpieczony na tego typu okazje. Jego polisa jednak ma pewne ograniczenia i nie pokryłaby wszystkich kosztów sądowych. Brakującą kwotę obiecała dołożyć Piratgruppen, wspierająca z kolei dzielenie się plikami.

Złapaliście to? :) Jak dla mnie bomba, jutro przejdę się do Warty, albo PZU i zapytam ile by taka polisa kosztowała. Ciekawe jak ocenią ryzyko?  Rozmawiałem przed chwilą ze znajomym z Warty i zwrócił mi uwagę na trzy rzeczy:

1. Podejrzewa, że ów nastolatek mógł być w jakiś sposób zatrudniony na stanowisku admina i miał polisę OC, w Polsce takie polisy mają np. lekarze od błędów w sztuce.

2. Zanim firma sprzeda Ci polisę to cały sztab ludzi przelicza ryzyko, wysokość składki, ew. odpowiedzialności, by wiedzieć na ile mniej więcej im się to opłaca.

3. Prawo Rzeczypospolitej Polskiej prawdopodobnie nie przystaje do sytuacji w Danii, co mogło by w jakiś sposób tłumaczyć niedorzeczność jaką jest ubezpieczenie się od konsekwencji działalności przestępczej.


I co Wy o tym myślicie?

Popularne posty z tego bloga

Fedora 13 - Recenzja

Kilka dni temu ukazała się najnowsza, 13-sta już odsłona jednej najbardziej popularnych dystrybucji Linuxa - Fedora. Wśród ludzi z branży jest uważana za poligon testowy dla komercyjnego Red Hat Enterprise, który stanowi główne źródło utrzymania producenta i wydawcy obydwu systemów. Osobiście pierwszy raz w życiu odpaliłem Fedorę w dniu premiery tej wersji i już nasunęło mi się kilka spostrzeżeń...

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

2012? Nie. Gorzej - kończą się adresy IP!

Mam dwie wiadomości. Jak zwykle, jedna jest zła, druga mniej... Dobra jest taka, że zapowiadany szumnie koniec świata nie będzie jednak miał miejsca w 2012 roku. A teraz ta gorsza: nastąpi on w roku 2011. Dlaczego? Ponieważ - jak mówią prognozy* - we wrześniu 2011 skończy się pula adresowa numerów IP . IPv4, dodajmy.