Przejdź do głównej zawartości

Anonimowosć w sieci - to sprzeczność

Jakiś czas temu pisaliśmy o trudnościach, jakie napotyka użytkownik internetu, próbując strzec swoich prywatnych danych i wiedzy o tym co robił ostatniej nocy. Były nawet przykłady: praktyczny przewodnik po tym, co może się stać, gdy nieopatrznie coś opublikujesz.

Nie wracałbym do tego tematu, ale tak się jakoś złożyło, że poprzez Wykop trafiłem na artykuł z Wyborczej. Autorzy poszli dalej niż my, i zamiast problem rozważać teoretycznie, postanowili na żywym przykładzie pokazać, jak można łatwo dokonywać szpiegostwa na przyjaciołach i wrogach. Oni akurat wybrali sobie "Znaną fajną Laskę".


Nie będziemy tutaj streszczać tamtego tekstu - kto chce niech zajrzy, a dowie się paru ciekawych rzeczy. Zwłaszcza polecam tym, którzy jeszcze nie wiedzą dlaczego zamieszczanie zdjęć z ostatniej imprezy i oznaczanie na nich wszystkich zalanych w trupa znajomych nie zawsze jest najlepszym pomysłem.

Przypomnę tylko, że jeśli chcesz się ustrzec, hm... niepożądanej sławy, musisz pamiętać właściwie tyko o jednej rzeczy i związanych z nią prostych zasadach. Chodzi o to że ani internet, ani tym bardziej "portale społecznościowe", nie zostały stworzone z myślą o anonimowości. Portale - to nawet wręcz przeciwnie. "Poznawaj ludzi", "dziel się ze swoimi znajomymi", "poszerzaj sieci kontaktów".

Portale takie działają na zasadzie zaawansowanego kolportowania plotek. Jeśli w normalnym życiu zrobisz coś głupiego, możesz być pewien, że w twoim otoczeniu będzie się o tym mówić. Wrzucenie głupiej foty na Facebooka skończy się tak samo, tyle że zasięg takiego zabiegu będzie ogólnoświatowy i bez gwarancji, że temat szybko ucichnie. Chcesz się przekonać? Wpisz w Google "facebook fail" i możesz pooglądać sobie utrwalone po wsze czasy (a przynajmniej do momentu wyłączenia prądu w serwerowniach Googla;]) najgłupsze wpadki Bogu ducha winnych ludzi.

Rzecz w tym, by jako pożywkę dla plotek dostarczać wyłącznie takie informacje, o których można plotkować, a tym bardziej takie o których CHCEMY, żeby plotkowano. Ot, kreacja własnego wizerunku. Pamiętajmy też, aby taktownie traktować znajomych - zanim poinformujemy cały świat, co nasza koleżanka robiła poprzedniej nocy, spytajmy ją o zdanie.

Na zakończenie jeszcze wrócimy do Wyborczej i ich ofiary. Otóż piszą autorzy do niej majla z przeprosinami i zadają kilka pytań. Czy sienie bała że ktoś złośliwie wykorzysta jej dane na Facebooku, czemu w ogóle założyła konto, czy nie boi się, że ktoś jeszcze uzyska dostęp do jej danych. Bohaterka nie skomentowała sprawy.

Dziwne. Jeśliby naprawdę chcieli uzyskać odpowiedzi, mogli dalej pisać jako przyjaciółka "Ruda" i po prostu spytać. Przyjaciółce ofiara pewnie odpowiedziałaby... ;)

Popularne posty z tego bloga

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

Jak zainstalować OpenOffice 3.2? (DEB)

Jako, że nie wszyscy mają najnowsze OO w repo, a po drugie, nie każdy lubi badziewne brązowe okienko uruchamiania w ubuntu... To napiszę najkrótszy na świecie przewodnik jak to zrobić. Ku chwale gugiela! 1. Otwieramy konsolkę 2. Wywalamy starego śmiecia. Bez obaw - konfigi zostają na dysku. sudo apt-get remove openoffice*.* 3. Wypakujmy, zmieńmy nazwę folderu, dla przykładu teraz będzie /home/przemcio/office cd ~/office/ DEBS  4. Instalujemy... sudo dpkg -i *.deb  5. Na koniec zajrzyj człeku jeszcze do podkatalogu desktop-integration albowiem tam znajdziesz odpowiedź na pytanie czemu zniknęło officowe badziewie z menu i czemu pliki nie kojarzą tego pakietu... Hasta Luego!

Przełomowy Firefox 15 beta już dostępny!

Mozilla Firefox to przeglądarka której nikomu przedstawiać nie trzeba. Jednak od czasu jej wielkiego sukcesu jakim niewątpliwie było zdetronizowanie Internet Explorera upłynęło już sporo wody w Wiśle i czasy się zmieniły. Użytkownicy się zmienili, internet się zmienił, a problemy jakie stwarzał nasz lisek nie zostały rozwiązane przez te kilkanaście już przecież nowych wydań. Pojawiały się nowe wersje i w zasadzie prawie nic (z punktu widzenia użytkownika) się nie zmieniało. Przykład: przeglądarka potrafiła się zachowywać niczym Windows 98 zajmując kolejne megabajty pamięci RAM z każdą nową zakładką i wcale nie zawsze zwalniała pamięć po zamknięciu nawet wszystkich kart.