Przejdź do głównej zawartości

"Cyfrowy odcisk palca", czyli strach się bać...


Tutaj napisano artykuł, którego sam tytuł aż zachęcił do przeczytania go. Następnie do przeczytania (przewinięcia...) komentarzy i w końcu do próby samodzielnego sprawdzenia, czy te fantastyczne rzeczy "działają i u mnie". W skrócie: autor rozwodzi się nad tym, że każdy człowiek, korzystający z danego komputera i danej przeglądarki w danej konfiguracji pozostawia po sobie zapis kilku danych, które przeglądarka wysyła do serwera. Te dane to np. lista zainstalowanych czcionek, mniej lub bardziej dokładna wersja systemu, czy przeglądarki. Cały show opiera się na historii jakiegoś dziennikarza, który gdzieś tam się niby ukrył i że niby była nagroda, a potem, po miesiącu znalazł go pracownik Microsoftu. Piękne. Żeby dreszczyk emocji był większy, ów dziennikarz używał sieci TOR, by zwiększyć swoją anonimowość. Zdradziła go jednak właśnie przeglądarka i jej "cyfrowy odcisk palca"...


Powiem wprost: nie lubię artykułów, gdzie autor sieje zamęt pozostawiając pewne oczywistości przemilczanymi. Oczywiście sytuację uratowali komentatorzy owego arta... Oto moje i ich spostrzeżenia:

1. Jak się aktualizuje przeglądarkę i system, to za każdym razem ten zajebiście niebezpieczny odcisk palca się resetuje

2. Nie wszyscy używają tylko jednego komputera

3. Autor postraszył i dał linka do strony która wyciąga wszelkie informacje o naszym położeniu, wystarczy tylko na nią wejść. Ja wszedłem i co? I Firefox zapytał, czy chcę ujawnić swoją lokalizację... heh, czyli wcale nie tak łatwo idzie to wyłudzanie... co mi tam, klikam i... pokazuje skrzyżowanie dwóch głównych ulic w Łodzi, zamiast moją, a część czytelników twierdzi, że wskazało im... Istambuł :)

4. Ja twierdzę, że posuwająca się integracja usług Google jeśli chodzi o lokalizację w czasie rzeczywistym posuwa się troszkę za daleko jak na moje potrzeby, a jeśli nie daj Panie zintegruje się to z Facebookiem, albo innym portalem o dziwnej polityce ochrony danych osobowych... no cóż, jak ktoś będzie chciał Ci dać w ryj za to że mu wisisz 10zł, to przynajmniej nie będzie długo szukał ;] Na szczęście dostawcy przeglądarek (przynajmniej FF) przewidzieli taką ewentualność i być może zachowają czujność także w przyszłości.

Popularne posty z tego bloga

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

Jaki będzie Firefox 4?

Dziś ukazał się pierwszy, bardzo wczesny zarys produkcyjny nowej wersji jednego z najważniejszych i zarazem najprzydatniejszych programów jakie kiedykolwiek napisano. Panie i panowie, oto nadchodzi nowa przeglądarka internetowa Mozilla Firefox 4! Fast, powerful, and empowering Wczoraj człowiek nazwiskiem Mike Beltzner opisał na swoim blogu główne cechy liska czwartej generacji. I jak każda kolejna generacja, każdej kolejnej przeglądarki, każdej kolejnej firmy... ma być szybsza, jeszcze lepiej zgodna ze standardami i umożliwiać naprawdę pełną kontrolę użytkownikowi nad tym co ona robić będzie... Też mi nowina :) Ale zacytujmy posła dobrej nowiny:

Jak zainstalować Ubuntu (lub inne ISO) z USB (pendrive)?

Zainstalowałem najnowsze Ubuntu . I to pomimo zarzekania się, że mój zając (9.04) jeszcze żwawo pobiega przez jakieś pół roku minimum. Jednak zaliczyłem małą awarię systemu plików ( reiserFS ), o której mam nadzieję napiszę coś więcej w najbliższym czasie, a co spowodowało trudne do naprawienia problemy. Po prostu pliki bibliotek pewnych programów uległy uszkodzeniu w wyniku czego najlepszym wyjściem była nowa instalka na czysto. Oczywiście w życiu nie ma tak pięknie jak zapowiada producent. Nigdy, albo prawie nigdy. Nawet Nokia popełnia błędy, choć jest to dla mnie firma produkująca rzeczy idealne :D Okazało się, że nagrałem sobie na płytkę obraz ISO z tym słynnym uszkodzeniem, dzięki któremu CD stawało się całkowicie bezużyteczne. Postanowiłem, że szkoda marnować kolejne płyty i czas wykorzystać mojego pendrive'a (1GB). Poguglowałem i znalazłem najlepsze rozwiązanie, które teraz przedstawię...