Przejdź do głównej zawartości

Ikonka RSS w Firefoksie - "It's not a feature, it's a bug!" ;-)

Ponieważ wskazywana przez Feedburnera liczba czytelników naszego bloga, powiadamianych za pomocą kanału RSS wzrosła ostatnio dwukrotnie (tj. do 2), zainteresowałem się stopniem trudności w zassaniu tegoż RSS-a. Normalnie nie czynię tego za pomocą Fajerfoksa, tylko w Operze, gdzie wszystko działa i wygląda normalnie, to znaczy, mniej-więcej tak:


ale tym razem podkusiło mnie coś, żeby sprawdzić jak rzecz ma się u Liska.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że w pasku adresu spodziewanej ikonki nie ma! Ot, spojrzeć proszę:
 

PrzemCio sugerował, że to wszystko przez moje zamiłowanie do staroci, bo na jego wypasionym laptoku Fajerfoks grzecznie ikonkę pokazuje, ja mu na to że faktycznie, może być, bo przeglądarki dawno nie aktualizowałem, i dysponując zaledwie wersją 3.6.3, mogłem paść ofiarą jakiegoś dawno wyleczonego błędu czy niedopatrzenia.

Zostałem jednak postawiony na ziemię twierdzeniem, że wersja 3.6 nie jest taka stara i że ponoć w każdej "trójce" powinno działać bez gadania i wobec tego mój komputer musi być poje... Noo, właśnie.

Wobec tak przedstawiających się spraw, postanowiłem ruszyć głową w obronie mojego komputerka. Wpadłem na pomysł, że brak ikonki może być sprawą używanej "skórki". Zmieniłem więc: najpierw na "Vista aero" - ikony dalej nie było. Po kilku jeszcze zmianach wykonałem ostateczny, desperacki krok - i włączyłem "skórę" domyślną.

I tu się właśnie okazało, że okonka RSS-a grzecznie jest na swoim miejscu... 



Jest to ewidentny bug. Nie wiem tylko czy bardziej za nim stoją twórcy przeglądarki, czy też autorzy skórek...

W każdym razie, jeśli ikonka nie działa, a chcesz zaciągnąć swoim Fajerfoksem naszego RSSa, to masz 2 możliwości:

  1. Zmień skórę na domyślną, zaciągnij RSSa z ikonki która się pojawi. A ponieważ skóra domyślna Fajerfoksa jest tak brzydka że na niej pracować SIĘ NIE DA (Czy słyszeliście, że domyślny skin Foxa wpływa na liczbę samobójstw? Ja nie słyszałem, ale nie zdziwiłbym się), czym prędzej powróć do normalnego wyglądu.
  2. Podjedź na dół stronki i kliknij w "Subskrybuj: Posty (Atom)"

Popularne posty z tego bloga

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

Jak zainstalować OpenOffice 3.2? (DEB)

Jako, że nie wszyscy mają najnowsze OO w repo, a po drugie, nie każdy lubi badziewne brązowe okienko uruchamiania w ubuntu... To napiszę najkrótszy na świecie przewodnik jak to zrobić. Ku chwale gugiela! 1. Otwieramy konsolkę 2. Wywalamy starego śmiecia. Bez obaw - konfigi zostają na dysku. sudo apt-get remove openoffice*.* 3. Wypakujmy, zmieńmy nazwę folderu, dla przykładu teraz będzie /home/przemcio/office cd ~/office/ DEBS  4. Instalujemy... sudo dpkg -i *.deb  5. Na koniec zajrzyj człeku jeszcze do podkatalogu desktop-integration albowiem tam znajdziesz odpowiedź na pytanie czemu zniknęło officowe badziewie z menu i czemu pliki nie kojarzą tego pakietu... Hasta Luego!

Przełomowy Firefox 15 beta już dostępny!

Mozilla Firefox to przeglądarka której nikomu przedstawiać nie trzeba. Jednak od czasu jej wielkiego sukcesu jakim niewątpliwie było zdetronizowanie Internet Explorera upłynęło już sporo wody w Wiśle i czasy się zmieniły. Użytkownicy się zmienili, internet się zmienił, a problemy jakie stwarzał nasz lisek nie zostały rozwiązane przez te kilkanaście już przecież nowych wydań. Pojawiały się nowe wersje i w zasadzie prawie nic (z punktu widzenia użytkownika) się nie zmieniało. Przykład: przeglądarka potrafiła się zachowywać niczym Windows 98 zajmując kolejne megabajty pamięci RAM z każdą nową zakładką i wcale nie zawsze zwalniała pamięć po zamknięciu nawet wszystkich kart.