
Jaka będzie przyszłość Internetu? Pomijając oczywiście wielokrotnie udowodnioną teorię, mówiącą że w prognozie tylko jedno jest pewne, mianowicie to, że się ona nie sprawdzi, warto zainteresować się planami największych graczy dzisiejszej Sieci. Na przykład Facebooka.
Prezes tej zacnej strony ogłosił był na konferencji F8 w San Francisco, że celem jest „rządzenie siecią”, co oznacza wykolegowanie z dotychczasowej roli Googla z przyległościami. I nie są to tylko czcze przechwałki. W Stanach Facebook jest częściej odwiedzany niż najpotężniejsza wyszukiwarka.
Jak podaje nam BBC News, w tym celu najpopularniejszy społecznościowy portal na świecie będzie... bardziej społecznościowy;-) Pośród ogólników, mówiących o tym, że od tej pory łatwiej będzie „zabrać ze sobą przyjaciół, serfując w sieci” i że użytkownik, wraz z owymi przyjaciółmi znajdzie się w „centrum sieci”, dało się odnaleźć kilka konkretów.
Wśród nich, założyciel Facebooka wymienił rozwinięcie funkcjonalności „Like”, znanej Polakom jako przycisk „Lubię to!”. Informacje o lubieniu danej strony mają być przechowywane, tak jak obecnie „połączenia między ludźmi”, a później wykorzystywane , np. przez strony internetowe, by do tej wiedzy o zbiorowym guście mogły się przystosować. Ma to zapewnić userom Facebooka „spersonalizowane doświadczenie online”.
Oczywiście takie „Like” to także użyteczna sprawa dla promowania przez Facebooka własnej strony, reklamy itp. - i o tym przedstawiciele Facebooka nie zapomnieli wspomnieć. Chodzi np. o to że w Faceboooku zobaczysz ulubione produkty swoich znajomych. Zintegrowanie „Like”, np. z produktem, to reklama nie do przecenienia!
Źródło:
BBC News