tak nazywa się odznaczenie, które ten pan na zdjęciu dostał wczoraj od w/w Prezydenta. Dostał je, jak pisze na swoim blogu, za wkład w rozwój ruchu na rzecz wolnego oprogramowania, włącznie z założeniem przez niego europejskiej fundacji FSF (nie jestem pewien, czy to część FSF Stallmana, czy odrębna instytucja).
Georg Greve bo o nim właśnie mowa był mocno zaskoczony i stwierdził, że sam medal bardziej kojarzy mu się z rycerzami na koniach (medal ten ma bogatą historię...) co pokrywa się z jego marzeniami z czasów dzieciństwa, więc niespodzianka trafiona :)
I tak moi drodzy okazuje się, że można zostać epickim bohaterem, siedząc przed komputerem i niekoniecznie jest to równoważne z przechodzeniem kolejnej, jakże wciągającej gry MMO. Teraz jeszcze pół królestwa i ręka księżniczki do zdobycia w jakimś konkursie informatycznym i mamy powrót do przeszłości jak nic.
