Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nowa wersja VLC

Nie jest to żadna sensacyjna informacja. Oto popularny odtwarzacz multimediów rozwija się i właśnie wydano kolejną jego wersję. Ale VLC jest tego rodzaju programem, o którym warto wspomnieć, bo nie wszyscy go znają, chociaż wszyscy znać powinni. Otóż podstawową cechą, jaka wyróżnia VLC spośród całej reszty jest to, że odtwarza w zasadzie wszystko. To jest właśnie to, po co powinieneś sięgnąć, kiedy wydaje ci się, że brakuje ci kodeka, którego w dodatku nie możesz znikąd ściągnąć. Kiedy coś, co chcesz odtworzyć jest uszkodzone albo sprawia takie wrażenie. Kiedy już nie masz innej nadziei;)

Ruskie na Twitterze!

Świat się wali... Rosjanie używają internetu... A konkretnie robi to rosyjski prezydent. Jak czytamy tutaj , dziś wysłał on w świat swoją pierwszą wiadomość, używając serwisu Twitter. Do tej pory musiał wystarczyć nam "zinternetowany" prezydent Obama, no i prezydent Gruzji ze swoim profilem na Facebooku. Teraz mamy nowego szefa państwa, który "się internetuje". Ot, ciekawostka. Czy nowo wybrany prezydent naszego kraju też będzie się bawił w podobny sposób? Warto przypomnieć, że i my, jakiwindows.pl, jesteśmy obecni na Twitterze. Jak się okazuje, byliśmy tam wcześniej niż prezydent Federacji Rosyjskiej;-) Gdyby ktoś chciał, proszę bardzo: Jakiwindows na Twitterze Jesteśmy także na Blipie .

Ci groźni cyber-przestępcy!

Odnoszę wrażenie, że w Polsce nie mamy jeszcze za dobrze poukładanego rozeznania - jakie działania, związane z nowymi technologiami, są legalne, a jakie nie. Stąd na przykład, jak mniemam, brały się kiedyś w pismach dla komputerowców uwagi, że oto przedstawiamy tutaj instrukcję, jak można podkręcić sobie procesor, ale przypominamy też, że to tylko tak dla hecy piszemy, wy sami w domu tego nie róbcie, albo róbcie na własną odpowiedzialność, albowiem podkręcanie procesora jest NIELEGALNE!

9 najlepszych darmowych alternatyw dla Microsoft Office

  Microsoft Office to pakiet biurowy który przez lata wyznaczał standardy. Można go lubić lub nie, ale jedno jest faktem - był taki czas, kiedy pakiet ten był absolutnie bezkonkurencyjny na rynku komputerów PC. Czas jednak zdaje się przemijać, co można stwierdzić po tym, że choćby taki Open Office wypracowuje formaty dokumentów, które stają się uznanymi przez międzynarodowe organizacje , a nawet Unię Europejską. Mało tego, pojawia się coraz więcej doniesień o stosowaniu otwartych rozwiązań w administracji publicznej wielu rozwiniętych krajów. Tymczasem alternatyw jest wiele, my przedstawimy krótko te najlepsze...

Ach, te reklamy!

Dostałem dzisiaj e-mailem reklamę nowej wersji sztandarowego produktu Microsoftu - Office 2010. (Zrobiłem zrzut ekranu - proszę sobie kliknąć i powiększyć.) Reklama jak to reklama - w zasadzie nawet tego nie czytam. No, ale skoro już się przypadkiem kliknie i otworzy... Cóż, za szybko odkodowuję tekst, jaki mam przed oczami, bym nie zauważył, co chciano mi przekazać. A co tam było?

TAM BYLIŚMY: Wieczór z Open Source 2010 Łódź

Tak. Wiemy. Jesteśmy niepoprawni, nieobliczalni i uzależnieni od alkoholu. Tak, mamy w nazwie bloga słowo „Windows”. Nie bez znaczenia jest to, że chcieliśmy poznać innych popaprańców, mniej lub bardziej podobnych do nas. No i właśnie dlatego wybraliśmy się na, zorganizowaną przez thecamels.org, imprezę o tajemniczej nazwie „ Wieczór z Open-Source ”. A było to tak... Piątkowe popołudnie. Skwar leje się z nieba. Asfalt klei się do stóp. Normalni ludzie myślą o wypiciu zimnego piwa, albo o weekendowym wyjeździe nad jakieś syberyjskie jezioro. Miejscowi żule mogą już tylko zapaść w sen zimowy.

"Cyfrowy odcisk palca", czyli strach się bać...

Tutaj napisano artykuł, którego sam tytuł aż zachęcił do przeczytania go. Następnie do przeczytania (przewinięcia...) komentarzy i w końcu do próby samodzielnego sprawdzenia, czy te fantastyczne rzeczy "działają i u mnie". W skrócie: autor rozwodzi się nad tym, że każdy człowiek, korzystający z danego komputera i danej przeglądarki w danej konfiguracji pozostawia po sobie zapis kilku danych, które przeglądarka wysyła do serwera. Te dane to np. lista zainstalowanych czcionek, mniej lub bardziej dokładna wersja systemu, czy przeglądarki. Cały show opiera się na historii jakiegoś dziennikarza, który gdzieś tam się niby ukrył i że niby była nagroda, a potem, po miesiącu znalazł go pracownik Microsoftu. Piękne. Żeby dreszczyk emocji był większy, ów dziennikarz używał sieci TOR , by zwiększyć swoją anonimowość. Zdradziła go jednak właśnie przeglądarka i jej "cyfrowy odcisk palca"...