Mówią że w naturze nie ma próżni. Jak wyrośnie trawa, to zawsze znajdzie się i jakaś krowa, co zechce ją zeżreć. Są kury – będą i lisy. Każda ożywiona (a niekiedy i ta nieżywiona) materia znajdzie zastosowanie dla potrzeb jakiegoś organizmu, choćby to były zeschłe liście albo odchody innych zwierząt. Lisy też się nie zmarnują.
No i proszę: nie inaczej poukładano w cyber-światku. Na akcję znajdzie się reakcja. Na pytanie przyjdzie odpowiedź. Hasła, wpisywane do wyszukiwarek, dawno już zagospodarowano (najlepiej wyszło na tym Google), Z kliknięciami od dawna wiadomo, co zrobić. Nie brak pomysłów na wykorzystanie sieci znajomości z Facebooka i jemu podobnych.
A o zrobić z morzem krótkich, tekstowych wiadomości, tzw. tweetnięć, jakie dzień w dzień pracowicie produkują miliony użytkowników Twittera?
No cóż, Australijczycy znaleźli na to trudne pytanie odpowiedź. Recepta jest prosta – należy w sposób ciągły odczytywać i analizować jednocześnie tweetnięcia od... 150.000 użytkowników. Tak zebrane i przetworzone dane to bardzo cenna informacja dla firm , dla których takie badania się prowadzi.
Właśnie to jest głównym zadaniem narzędzia, pochodzącego właśnie z tego kontynentu, gdzie wszystko jest do góry nogami: Tribalytic.
Ciekawe jest nie tyle to, że analizuje się niektóre informacje. Te bywają ciekawe i potrzebne – jeśli interesujesz się polityką, to zapewne przydadzą ci się wypowiedzi posłów albo prezydenta Federacji Rosyjskiej. Jeśli lubisz nasz blog – polecamy nasze zajawki;-) Być może lubisz wiedzieć też, o czym ćwierkają twoi znajomi. Ale w ogólnej swej liczbie olbrzymia większość aktywności na Twitterze jest bezwartościowa – czy to dla zwykłego śmiertelnika, czy dla śmiertelnika spędzającego czas służbowo.
Tymczasem właśnie dzięki Tribalytic-owi wszystkie te tweetnięcia, pojedynczo nic nie znaczące, stają się w swej masie źródłem wartościowej wiedzy i – jak zapewne uważają twórcy narzędzia – mogą pomóc zaoszczędzić pieniądze na poważne badania rynku.
Jak wyczytałem, research nie ogranicza się do sprawdzenia ile razy wpisano jakąś markę, np. Coca-Cola. Tribalytic potrafi podobno czesać treść na różne sposoby i w poszukiwaniu wielu różnych informacji.
Więcej informacji w języku angielskim jest tutaj: TNW.
