Przejdź do głównej zawartości

Szyfruj sam!

Natknąłem się dzisiaj na taki news: Administracja USA zamierza wzmocnić kontrolę Internetu. A w szczegółach, zacytujmy: dostawcy usług pozwalających wymieniać zaszyfrowane wiadomości zostaną zobowiązani do przedstawiania organom ścigania i służbom wywiadowczym podejrzanych komunikatów w postaci czystego tekstu. Piękne. Te amerykańskie służby, to mają dobrze. Nieważne że szyfrujesz – oni mogą to dostać na tacy. Tak mają!

I to właśnie: „mają” a nie „będą mieli”. Już od dawna mają fory.

Jak czytamy dalej: Amerykańscy operatorzy klasycznych usług telekomunikacyjnych już od 1994 roku (...) są zobligowani oddawać do dyspozycji organów bezpieczeństwa punkty/przyłącza służące do zakładania podsłuchów.

No dobrze: służby jankesów będą mały naprawdę łatwo, podczas inwigilowania własnych obywateli. Co to oznacza? Jeden wniosek jest praktyczny, drugi teoretyczny:

Wniosek praktyczny: szyfruj sam! Może się zdarzyć, że używasz „szyfrowanego kanału komunikacji”, a w rzeczywistości, dzięki jakimś przepisom, ten kto będzie chciał, i tak przeczyta. Tak więc, najpewniejszy będzie chyba jakiś własny program i szyfry jednorazowe. Dla poćwiczenia wyobraźni kryptograficznej polecam powieść Bogusława Wołoszańskiego, na podstawie której powstał serial „Tajemnica twierdzy szyfrów”.

A jeśli przypadkiem nie umiesz programować i nie potrafisz przy okazji pojąć, co to „gama”, wtedy załóż po prostu, że żadnej prywatności w internecie nie ma i być nie może.

Wniosek teoretyczny: amerykańcom ta sztuczka się nie uda. A przynajmniej nie do końca. Zawsze przecież znajdzie się jakaś szyfrowana usługa, która pochodzi z zagranicy. Kto upilnuje, czy sobie John Smith nie ściągnął komunikatora z Europy i go nie używa? Przecież USA nie wybudują „Wielkiego Firewalla” na wzór Chińczyków.

A może wybudują?

Popularne posty z tego bloga

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

Jaki będzie Firefox 4?

Dziś ukazał się pierwszy, bardzo wczesny zarys produkcyjny nowej wersji jednego z najważniejszych i zarazem najprzydatniejszych programów jakie kiedykolwiek napisano. Panie i panowie, oto nadchodzi nowa przeglądarka internetowa Mozilla Firefox 4! Fast, powerful, and empowering Wczoraj człowiek nazwiskiem Mike Beltzner opisał na swoim blogu główne cechy liska czwartej generacji. I jak każda kolejna generacja, każdej kolejnej przeglądarki, każdej kolejnej firmy... ma być szybsza, jeszcze lepiej zgodna ze standardami i umożliwiać naprawdę pełną kontrolę użytkownikowi nad tym co ona robić będzie... Też mi nowina :) Ale zacytujmy posła dobrej nowiny:

Jak zainstalować Ubuntu (lub inne ISO) z USB (pendrive)?

Zainstalowałem najnowsze Ubuntu . I to pomimo zarzekania się, że mój zając (9.04) jeszcze żwawo pobiega przez jakieś pół roku minimum. Jednak zaliczyłem małą awarię systemu plików ( reiserFS ), o której mam nadzieję napiszę coś więcej w najbliższym czasie, a co spowodowało trudne do naprawienia problemy. Po prostu pliki bibliotek pewnych programów uległy uszkodzeniu w wyniku czego najlepszym wyjściem była nowa instalka na czysto. Oczywiście w życiu nie ma tak pięknie jak zapowiada producent. Nigdy, albo prawie nigdy. Nawet Nokia popełnia błędy, choć jest to dla mnie firma produkująca rzeczy idealne :D Okazało się, że nagrałem sobie na płytkę obraz ISO z tym słynnym uszkodzeniem, dzięki któremu CD stawało się całkowicie bezużyteczne. Postanowiłem, że szkoda marnować kolejne płyty i czas wykorzystać mojego pendrive'a (1GB). Poguglowałem i znalazłem najlepsze rozwiązanie, które teraz przedstawię...