Przejdź do głównej zawartości

Kto tworzy Wolne Oprogramowanie?

Dość powszechnym wyobrażeniem jest wizja, według której Wolne Oprogramowanie, pojmowane jako po prostu „darmowe”, tworzone jest tak samo, jak i dystrybuowane – tj. za darmo. Że zajmują się tym amatorzy. Głównie – pryszczate nastolatki, spędzające popołudnia w brudnych norach, które kiedyś były ich pokojami, i poświęcające swoje zdolności programowaniu, za które nie dostają pieniędzy.

Cóż, ta wizja nie do końca jest prawdziwa. Weźmy taki pakiet, jak GNOME. Jeśli jesteś linuksiarzem, to wiesz że GNOME to najlepsze, co może cię spotkać. Pod względem wygody używania, łatwości konfiguracji itp. równać się z nim może wprawdzie KDE, jest ono jednak trochę przereklamowane.

Jeśliś do tej pory widział tylko Windowsa, to wiedz, że GNOME to jedno ze środowisk graficznych, których w systemach pingwinowych masz do wyboru wiele. GNOME to dość pokaźny pakiet programów. Ma rozliczne konfiguratory i szeroką gamę możliwości, takich jak np. zarządzanie... kilkudziesięcioma pulpitami jednocześnie, czy zabawne przezroczystości, dzięki którym może toto wyglądać jak na załączonym powyżej obrazku. Zawiera też odtwarzacze multimedialne, programy biurowe, graficzne czy przeglądarkę internetową.

Warto dodać, że obok takich kombajnów, jak Gnome czy Kde, od lat funkcjonują „lekkie” pulpity. Mniej pamięciożerne, pozwalające na ciekawsze efekty graficzne, bardziej „elastyczne”, nie zawierające w sobie w zasadzie żadnych dodatkowych programów typu suita biurowa; za to z reguły konfigurowane tylko przy pomocy specjalnych, tekstowych plików (dla starych linuksowych wyjadaczy to, co prawda, nic strasznego, ale jeśli jesteś normalny, może cię to z początku przerażać, dlatego też, między innymi, te większe programy są generalnie popularniejsze).

Wróćmy do tematu. Otóż taki projekt Gnome, jako rzekliśmy, to nie tylko pulpit, czy nawet pulpitów ile dusza zapragnie (umówmy się – rzadko pragnie więcej niż 4, ja używam 2); posiada programy biurowe, przeglądarki internetowe, gry, soft do jakiejś tam obróbki dźwięku, bajeranckie dodatki na pulpit, archiwizer, menadżer pakietów, czy wreszcie rozbudowane narzędzie do nagrywania płyt. To nie jest mały programik. To potężny pakiet oprogramowania. I jeśli wyobrażasz sobie, że takie coś mogliby realizować po nocach jacyś zapaleńcy, do tego jeszcze niezbyt dobrze skoordynowani, to masz słabe wyobrażenie o tworzeniu oprogramowania;-)

Gnome to tylko jeden przykład dowodzący, że nierzadko jest zupełnie inaczej niż w powyższym wyobrażeniu. Stary artykuł w heise-online uwidacznia nam, że „największą część kodu” tworzą profesjonaliści. Kod ten pochodzi od takich podmiotów, jak RedHat, Novell, czy Intel.

RedHat jest zresztą kolejnym ciekawym przykładem. Przedsiębiorstwo to „posiada” własną dystrybucję („RHEL” - „Red Hat Enterprise Linux”), na której zarabia spore pieniądze (tę dystrybucję wykorzystuje niejedna firma), a dzięki jej wkładowi programistycznemu rozwijają się liczne elementy używane przez cały światek wolnego oprogramowania. Istnieją całe pochodne – redhato-podobne dystrybucje Linuksa. Na przykład CentOS. To może działać też w drugą stronę – jeśli to nie firma, a społeczność dostarczy jakiegoś godnego uwagi rozwiązania, nie ma przeszkód, by wykorzystać je w działalności komercyjnej.

Własną dystrybucją Linuksa może się pochwalić także firma Canonical. Na pewno słyszeliście o Ubuntu. Kiedyś swój system oferował np. Corel.

Wkładem w rozwój wolnego oprogramowania może się poszczycić jeszcze kilka innych podmiotów, np. Sun (maczali palce w OpenOffice).

Jak więc widzimy, fajne programy, które możemy pobrać praktycznie bez opłat, tworzone są nie tylko przez hobbystów-zapaleńców. Niektórym opłaca się zatrudnić do tego odpowiednich fachowców.

Popularne posty z tego bloga

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

Jaki będzie Firefox 4?

Dziś ukazał się pierwszy, bardzo wczesny zarys produkcyjny nowej wersji jednego z najważniejszych i zarazem najprzydatniejszych programów jakie kiedykolwiek napisano. Panie i panowie, oto nadchodzi nowa przeglądarka internetowa Mozilla Firefox 4! Fast, powerful, and empowering Wczoraj człowiek nazwiskiem Mike Beltzner opisał na swoim blogu główne cechy liska czwartej generacji. I jak każda kolejna generacja, każdej kolejnej przeglądarki, każdej kolejnej firmy... ma być szybsza, jeszcze lepiej zgodna ze standardami i umożliwiać naprawdę pełną kontrolę użytkownikowi nad tym co ona robić będzie... Też mi nowina :) Ale zacytujmy posła dobrej nowiny:

Jak zainstalować Ubuntu (lub inne ISO) z USB (pendrive)?

Zainstalowałem najnowsze Ubuntu . I to pomimo zarzekania się, że mój zając (9.04) jeszcze żwawo pobiega przez jakieś pół roku minimum. Jednak zaliczyłem małą awarię systemu plików ( reiserFS ), o której mam nadzieję napiszę coś więcej w najbliższym czasie, a co spowodowało trudne do naprawienia problemy. Po prostu pliki bibliotek pewnych programów uległy uszkodzeniu w wyniku czego najlepszym wyjściem była nowa instalka na czysto. Oczywiście w życiu nie ma tak pięknie jak zapowiada producent. Nigdy, albo prawie nigdy. Nawet Nokia popełnia błędy, choć jest to dla mnie firma produkująca rzeczy idealne :D Okazało się, że nagrałem sobie na płytkę obraz ISO z tym słynnym uszkodzeniem, dzięki któremu CD stawało się całkowicie bezużyteczne. Postanowiłem, że szkoda marnować kolejne płyty i czas wykorzystać mojego pendrive'a (1GB). Poguglowałem i znalazłem najlepsze rozwiązanie, które teraz przedstawię...