Przejdź do głównej zawartości

Z przyjemnością odszczekuję!

W poprzednim wpisie próbowałem opisać systuację polskiego fana muzyki, który chciałby kupić oryginalny utwór w internecie. Wybrałem przykład dość znanej piosenkarki, Moniki Brodki. I zacząlem wyzłośliwiać się na to, że kupić piosenki nigdzie nie można.

Tak się złożyło, że wpis trafił na Wykop. Właśnie przejrzałem komentarze stamtąd i te, które pojawily się pod samym wpisem. Najważniejszy wniosek:

Okazuje się, że JEDNAK SIĘ DA!



Być może wtedy źle wyszukiwałem (to prawdopodobna opcja, choć jestem pewien, że przejrzałem co najmniej kilka stron wyników wyszukiwania dla  kilku zapytań...), albo od napisania tamtego tekstu się coś zmineiło (w końcu tekst czekał na publikację ponad tydzień). W każdym razie piosenka Moniki Brodki "Szysza" jest dostępna co najmniej w jednym sklepie internetowym. Na przykład tutaj.

Wprawdzie teraz, gdy kliknąłem sobie w sklep, nie działa nawet podgląd, ale "trwa aktualizacja serwisu" i przyjmuję ten komunikat za dobrą monetę, zakładając że np. jutro będzie wszystko działało.

Ok, jest parę powodów do narzekań, i może je sobie wymienmy:
  • To, że można kupić Monikę Brodkę, nie oznacza, że można kupić wszytskich (spomagam sie tu informacjami, jakie podawali komentatorzy Wykopu).
  • Jednak ciężko piosenkę znaleźć.
  • Nie widzę możliwości zapłaty poprzez wysłanie wiadomości SMS, a to trochę utrudnia sprawę i pozwala na identyfikowanie klienta.
  • Cena 3 zł za piosenkę i 30 za cały album to taniej niż w sklepie, ale niektórzy mogą narzekać. Marzyłoby się 2 zł;)

Niemniej, fakty są faktami, i wypada odszczekać to, co się napisało. Co niniejszym czynię.
Ba, robię to z najwyższą przyjemnością!

Okazuje się bowiem, że - przynajmniej jeśli chodzi o ten, konkretny utwór - moje narzekania nie mają racji bytu, a więc, okazuje się, że swiat jest trochę lepszy niż myślałem.

Dziękuję wszystkim Komentatorom i Wykopowiczom. Pozdrawiam!

PS
Ktoś będzie uprzejmy dodać do "powiązanych" moje odszczekanie?

Popularne posty z tego bloga

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

Jak zainstalować OpenOffice 3.2? (DEB)

Jako, że nie wszyscy mają najnowsze OO w repo, a po drugie, nie każdy lubi badziewne brązowe okienko uruchamiania w ubuntu... To napiszę najkrótszy na świecie przewodnik jak to zrobić. Ku chwale gugiela! 1. Otwieramy konsolkę 2. Wywalamy starego śmiecia. Bez obaw - konfigi zostają na dysku. sudo apt-get remove openoffice*.* 3. Wypakujmy, zmieńmy nazwę folderu, dla przykładu teraz będzie /home/przemcio/office cd ~/office/ DEBS  4. Instalujemy... sudo dpkg -i *.deb  5. Na koniec zajrzyj człeku jeszcze do podkatalogu desktop-integration albowiem tam znajdziesz odpowiedź na pytanie czemu zniknęło officowe badziewie z menu i czemu pliki nie kojarzą tego pakietu... Hasta Luego!

Przełomowy Firefox 15 beta już dostępny!

Mozilla Firefox to przeglądarka której nikomu przedstawiać nie trzeba. Jednak od czasu jej wielkiego sukcesu jakim niewątpliwie było zdetronizowanie Internet Explorera upłynęło już sporo wody w Wiśle i czasy się zmieniły. Użytkownicy się zmienili, internet się zmienił, a problemy jakie stwarzał nasz lisek nie zostały rozwiązane przez te kilkanaście już przecież nowych wydań. Pojawiały się nowe wersje i w zasadzie prawie nic (z punktu widzenia użytkownika) się nie zmieniało. Przykład: przeglądarka potrafiła się zachowywać niczym Windows 98 zajmując kolejne megabajty pamięci RAM z każdą nową zakładką i wcale nie zawsze zwalniała pamięć po zamknięciu nawet wszystkich kart.