Przejdź do głównej zawartości

Najbardziej chora aplikacja na iPod-a, iPad-a, iPhone-a

Sprawa jest stara, ale dowiedziałem się o wszystkim dopiero teraz. Otóż, w sklepie AppStore pojawiła się pewnego razu aplikacja o wiele mówiącej nazwie "I Am Rich" (co w mowie Brytów oznacza "Jestem bogaty"). Program posiada w zasadzie jedną funkcję: wyświetla czerwony klejnot, a jeśli ten zostanie naciśnięty, pokazuje krótki komunikat tekstowy:


I am rich
I deserv it
I am good,
healthy &
successful

(Jestem bogaty
zasłóguję* na to
jestem dobry / mam się dobrze,
zdrów i
(jestem) człowiekiem sukcesu - to moje wolne tłumaczenie)

Oczywiście nie mam żadnego gadżetu od Apple, więc nie kupiłem nigdy tej aplikacji, stąd tekst podaję za Wikipedią.

Na tym kończyły się możliwości programu. Zgodzimy się chyba łatwo, że to nader skromny zestaw. Cała zabawa jednak wiązała się z ceną. Otóż za "I Am Rich" życzono sobie... 999 dolarów i 99 centów! Sens zakupu aplikacji wcale nie polega więc na tym, by dostać coś fajnego, ale by móc pokazać jaki bogaty i rozrzutny jesteś. To zresztą potwierdza moją teorię, że urządzenia od Apple są dobre dla bogatych snobów;)

"I Am Rich" zaliczano do dóbr, zachowujących się na rynku nietypowo, to znaczy niezgodnie z normalną zależnością, zgodnie z którą niższa cena oznacza większe zainteresowanie klientów zakupem danego produktu. Normalnie jest bowiem tak, że mając do wyboru dwa produkty, powiedzmy samochody, o podobnych parametrach i wyposażeniu, wybierzemy ten tańszy. Jest jednak pewna grupa produktów, wśród których ta zależność nie jest oczywista - i klient, jeśli go stać, wybierze droższą opcję. Po co? Na przykład po to, by pokazać, że go stać;-) Takie +10 do lansu.

Jest jednak pewna rysa na tej teorii. Niektórzy ekonomiści mówią, że i w tym wypadku zachodzi normalna zależność między ceną a popytem. Rzecz w tym, że pewną wartość stanowi sama marka towaru i to za nią bogaci klienci są w stanie sporo dopłacić (Oczywiście, w takim wypadku to nie sama cena, a właśnie marka, dodaje lansu). Rzeczywiście, wiemy przecież że niektórzy ludzie potrafią cenić model Audi czy BMW wyżej niż zapewniającą taki sam komfort i bajery Skodę. I ja ich nawet rozumiem. I tak, gdyby Maybacha oferowano w 2 miejscach i jeden z nich byłby tańszy, to pewnie lepiej sprzedawałby się właśnie on.

"I Am Rich" byłby chyba pierwszym produktem, który sprawdzałby te teorie - ponieważ sam w sobie jest on wyłącznie dowodem wydania dużych pieniędzy. Nie posiada ani reprezentatywnej marki, ani nie oferuje żadnej funkcji, za którą możnaby zapłacić. Piszę "byłby", ponieważ aplikację szybko zdjęto ze sklepu. Dopiero niedawno przywrócono sprzedaż. Niestety jest też nowa cena - 0,99 dolara, co psuje jakieś 90% zabawy. No i czyni z pierwszych klientów, tych którzy zdążyli zapłacić niemal 1 000$ za nic, frajerów.

Bo też i pierwszego dnia sprzedaży paru klientów się znalazło...

Tym optymistycznym akcentem zakończymy dzisiejszą pogadankę;)

* Tak, wiem, "U". Tylko że w tym słowie w wersji angielskiej też jest błąd - ja go tylko przetłumaczyłem;-)

Popularne posty z tego bloga

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

Jaki będzie Firefox 4?

Dziś ukazał się pierwszy, bardzo wczesny zarys produkcyjny nowej wersji jednego z najważniejszych i zarazem najprzydatniejszych programów jakie kiedykolwiek napisano. Panie i panowie, oto nadchodzi nowa przeglądarka internetowa Mozilla Firefox 4! Fast, powerful, and empowering Wczoraj człowiek nazwiskiem Mike Beltzner opisał na swoim blogu główne cechy liska czwartej generacji. I jak każda kolejna generacja, każdej kolejnej przeglądarki, każdej kolejnej firmy... ma być szybsza, jeszcze lepiej zgodna ze standardami i umożliwiać naprawdę pełną kontrolę użytkownikowi nad tym co ona robić będzie... Też mi nowina :) Ale zacytujmy posła dobrej nowiny:

Jak zainstalować Ubuntu (lub inne ISO) z USB (pendrive)?

Zainstalowałem najnowsze Ubuntu . I to pomimo zarzekania się, że mój zając (9.04) jeszcze żwawo pobiega przez jakieś pół roku minimum. Jednak zaliczyłem małą awarię systemu plików ( reiserFS ), o której mam nadzieję napiszę coś więcej w najbliższym czasie, a co spowodowało trudne do naprawienia problemy. Po prostu pliki bibliotek pewnych programów uległy uszkodzeniu w wyniku czego najlepszym wyjściem była nowa instalka na czysto. Oczywiście w życiu nie ma tak pięknie jak zapowiada producent. Nigdy, albo prawie nigdy. Nawet Nokia popełnia błędy, choć jest to dla mnie firma produkująca rzeczy idealne :D Okazało się, że nagrałem sobie na płytkę obraz ISO z tym słynnym uszkodzeniem, dzięki któremu CD stawało się całkowicie bezużyteczne. Postanowiłem, że szkoda marnować kolejne płyty i czas wykorzystać mojego pendrive'a (1GB). Poguglowałem i znalazłem najlepsze rozwiązanie, które teraz przedstawię...