Przejdź do głównej zawartości

Vivaldi - przeglądarka internetowa, na którą czekaliśmy!


Na początku był Internet Explorer... a nie, czekaj na początku było wiele innych przeglądarek WWW. No ale IE przez wiele lat było hegemonem, dawało ludziom Internet z całym dobrodziejstwem nie wyłączając wirusów, trojanów i innego crapu. W pewnym momencie na horyzoncie pojawia się Opera, Mozilla Firefox, no i oczywiście Google Chrome. Podejrzewam, że można napisać pracę licencjacką, a może nawet magisterkę na temat historii przeglądarek www i na pewno ten wpis takiego charakteru mieć nie będzie. Będzie natomiast niesponsorowaną reklamą pewnej przeglądarki o wdzięcznej nazwie Vivaldi, którą można ściągnąć stąd: https://vivaldi.com/

Dlaczego dałem jej szansę? Bo miałem dość: ociężałego Chrome'a, Firefoxa przywieszającego się na każdym większym skrypcie JS, Internet Explorera który nie ma nawet prostego AdBlocka. I dziś, po chyba roku testów mogę polecić Vivaldiego z czystym sumieniem jako wspaniałą alternatywę dla wszystkich tych największych przeglądarek.



Instalacja

Po zainstalowaniu przeglądarki, przy pierwszym uruchomieniu ona od razu chce się dowiedzieć jaki wygląd preferujemy. Jasny motyw czy ciemny? Zakładki z góry, a może z dołu? To ważne, mamy 2017 rok i prawdopodobnie każdy użytkownik PC-ta spędza większość czasu właśnie używając przeglądarki internetowej. Nie trzeba szukać i instalować dodatkowych motywów, błądzić po ustawieniach. Wystarczy pierwsze uruchomienie, dwa kliknięcia i z głowy!





Interfejs

Nie jestem specjalistą od UX oraz UI, więc wymienię krótko to co mnie ujęło: klik prawym przyciskiem myszy i pociągnięcie w lewo żeby cofnąć do poprzedniej strony (tak jak to było w Operze), oraz obsługa wszystkich dodatków z Google Chrome. Warto jeszcze wspomnieć o ostatnim dodatku, czyli historii przeglądania (Crtl+H ;-) która nie tylko zawiera linki do stron, ale także statystyki i całkiem wydajną wyszukiwarkę.

Co do interfejsu jeszcze, piękne jest to, że ikonki zakładek, pobieranych elementów, historii i własnych notatek są widoczne cały czas, wysuwają się po kliknięciu na nie. Niby nic, ale jednak jest to za każdym razem jedno kliknięcie mniej niż np. w Chrome.



Oczywiście istnieje wiele sposobów na personalizacją chyba każdego elementu tej przeglądarki. Ja natomiast doceniam to, że ktoś wybrał dla mnie te najprzydatniejsze ficzery i w 30 sekund po zainstalowaniu mogę się cieszyć nową przeglądarką.

Co pod maską?

Pod maską moi Państwo są najnowocześniejsze technologie. Otóż ta przeglądarka napisana jest w... JavaScripcie, oparta o serwer Node.js. W dużym skrócie, to trochę incepcja: przeglądamy strony za pomocą aplikacji która sama jest "stroną internetową". Dzięki temu projekt się rozwija i nabiera tempa, poza funkcjonalną stroną aplikacja jest po prostu bardzo interesującym wynalazkiem, który przyciąga uwagę sposobem w jaki została napisana.

Jest szybka, jest bezpieczna, jest stabilna. 
Bierzcie, testujcie i komentujcie :)

Popularne posty z tego bloga

Fedora 13 - Recenzja

Kilka dni temu ukazała się najnowsza, 13-sta już odsłona jednej najbardziej popularnych dystrybucji Linuxa - Fedora. Wśród ludzi z branży jest uważana za poligon testowy dla komercyjnego Red Hat Enterprise, który stanowi główne źródło utrzymania producenta i wydawcy obydwu systemów. Osobiście pierwszy raz w życiu odpaliłem Fedorę w dniu premiery tej wersji i już nasunęło mi się kilka spostrzeżeń...

Sony ZAMIERZA zakończyć produkcję DYSKIETEK 3,5"

Sony podało arcyciekawą wiadomość. Otóż w tym oto roku  2010 A. D. zamierzają zaprzestać produkcji dyskietek, takich jak ta widoczna na obrazku. Tak, tak, właśnie takich co to mają 1,44MB pojemności i wymagają czytnika, którego na pewno nie spotkamy już w żadnym laptopie, a większość komputerów stacjonarnych ma w miejscu tegoż czytnika zaślepkę w kolorze reszty obudowy... A ostatni taki czytnik opuścił taśmę produkcyjną firmy Sony we wrześniu roku ubiegłego! I jeśli naprawdę Wam się wydaje, że pendrive'y opanowały świat, a zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na 130 tysięcy takowych dyskietek to ewenement w skali świata, to jesteście w błędzie. W roku 2008 jedna tylko firma Sony sprzedała takich dyskietek 8 milionów sztuk. I to jedynie w Japonii . A najlepiej sprzedającym się urządzeniem peryferyjnym okazał się czytnik dyskietek na USB. Co na to inne firmy? "We've been discussing the death of the floppy for 14 years, ever since CD technology first started comi...

2012? Nie. Gorzej - kończą się adresy IP!

Mam dwie wiadomości. Jak zwykle, jedna jest zła, druga mniej... Dobra jest taka, że zapowiadany szumnie koniec świata nie będzie jednak miał miejsca w 2012 roku. A teraz ta gorsza: nastąpi on w roku 2011. Dlaczego? Ponieważ - jak mówią prognozy* - we wrześniu 2011 skończy się pula adresowa numerów IP . IPv4, dodajmy.