Na początku był Internet Explorer... a nie, czekaj na początku było wiele innych przeglądarek WWW. No ale IE przez wiele lat było hegemonem, dawało ludziom Internet z całym dobrodziejstwem nie wyłączając wirusów, trojanów i innego crapu. W pewnym momencie na horyzoncie pojawia się Opera, Mozilla Firefox, no i oczywiście Google Chrome. Podejrzewam, że można napisać pracę licencjacką, a może nawet magisterkę na temat historii przeglądarek www i na pewno ten wpis takiego charakteru mieć nie będzie. Będzie natomiast niesponsorowaną reklamą pewnej przeglądarki o wdzięcznej nazwie Vivaldi, którą można ściągnąć stąd: https://vivaldi.com/ Dlaczego dałem jej szansę? Bo miałem dość: ociężałego Chrome'a, Firefoxa przywieszającego się na każdym większym skrypcie JS, Internet Explorera który nie ma nawet prostego AdBlocka. I dziś, po chyba roku testów mogę polecić Vivaldiego z czystym sumieniem jako wspaniałą alternatywę dla wszystkich tych największych przeglądarek.
o technologii niepoważnie